Strona główna » Działamy! » Spotkanie Zarządu Głównego SBP
  • A-
  • A
  • A+

Spotkanie Zarządu Głównego SBP

Dodane 30.12.2009

Spotkanie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Warszawa - 17-18 grudnia 2009 r.

Dwa mroźne grudniowe dni spędziłem w Warszawie na warsztatach poświęconych „przekładaniu" planu strategicznego Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, uchwalonego podczas tegorocznego krajowego zjazdu delegatów na zadania na rok 2010. O samym planie pisałem (pozytywnie, choć nie bezkrytycznie) na blogu 21 maja i w tym tonie wypowiedziałem się parę dni później w dyskusji zjazdowej. Zgadzając się bowiem na przyjęte pięć celów trzeba stwierdzić, że planowane działania operacyjne grzeszą nieco chciejstwem lub też zbyt luźno wiążą się z przyjętymi celami.

Dało się to zauważyć w zadaniach operacyjnych podporządkowanych celowi czwartemu, który brzmi „Działania na rzecz zwiększenia dostępu do różnych form nowoczesnego kształcenia i doskonalenia zawodowego dla każdego bibliotekarza",  rozbitym na trzy cele szczegółowe, nad którymi pracowaliśmy w czteroosobowym zespole, trudząc się nad wytyczeniem zadań na najbliższy rok. Jednym z zadań okazało się stworzenie sekcji zawodu bibliotekarza. Skoro zjazd o tym postanowił, to po prostu trzeba te sekcje powołać. Tymczasem zadanie przerobione zostało na 4 kroki: powołanie grupy inicjatywnej, opracowanie i rozesłanie ankiety, jej analiza, a potem ewentualnie zebranie przedstawicieli terenowych ogniw SBP oraz sekcji i komisji i powołać sekcję (lub raczej komisję). Nie pomogły argumenty, że już parę takich ogniw udało mi się w ciągu ponad ćwierćwiecza aktywności w Stowarzyszeniu - w pojedynkę lub w ramach grupy inicjatywnej - powołać. Jedne działają do dziś (Komisja ochrony i Konserwacji Zbiorów, Komisja Zarządzania i Marketingu, Sekcja Bibliotek Niepaństwowych Szkół Wyższych), inne się rozpadły na skutek utraty aktywności (Sekcja Szkół Bibliotekarskich) lub zostały rozwiązane (Polski Komitet Współpracy z IFLA). Metodyka powoływania zawsze była ta sama: sam lub w zespole entuzjastów formułowałem wstępna wersje celów i form działania, rozsyłałem do ogniw SBP zaproszenia na inicjującą naradę, podczas której cele i formy działania były dyskutowane i precyzowane, formułowany był program działania i powoływaliśmy zarząd tymczasowy, który zwracał się do Zarządu Głównego Stowarzyszenia o podjęcie uchwały w sprawie utworzenia sekcji czy komisji. Wystarczał na to kwartał.

Sam pomysł powołania komisji do spraw zawodu ma sens i może się powieść. Widzę tu miejsce na takie kierunki działania jak prace wokół deontologii zawodowej (powinności), nad podnoszeniem jakości i unowocześnianiem programów kształcenia i doskonalenia zawodowego, a także podjęcia metodycznych działań w kierunku wypracowania i upowszechniania pożądanego wizerunku bibliotekarza, który przynajmniej nadwątliłby panujące niekorzystne stereotypy.

Nie da się tu opisać wszystkich pięciu celów strategicznych, które zawierały w sobie po dwa do trzech celów strategicznych, a każdy  po dwa do trzech projektów. Nie dało się też podczas warsztatów szczegółowo i metodycznie wszystkich projektów i działań przedyskutować. W ogóle mimo rozłożenia zajęć na w sumie cały dzień (popołudnie i wieczór dnia pierwszego i przedpołudnie drugiego) trzeba było się mocno spieszyć, żeby zdążyć zapisać myśli w gruncie rzeczy jeszcze nieuczesane, zamiast z góry założyć, że jeśli maja to być warsztaty, to lepiej zrobić mniej, ale metodycznie, a potem wedle przyjętej metody pracować nad kolejnymi celami szczegółowymi i projektami i w nich przewidzieć działania na najbliższy rok. Taką sugestie zapisałem w arkuszu ewaluacyjnym, który należało na odjezdnym  wypełnić.

Mam jednak satysfakcję, bo oprócz dalszych prac nad celem czwartym zostałem poproszony o udział w pracach nad pragmatyką zawodową bibliotekarzy (Zarząd Główny SBP ma nadzieję, że uda się ją w znacznym stopniu „uwspólnić", tak, żeby objęła ogół merytorycznych pracowników bibliotek) oraz nad programem lojalnościowym Stowarzyszenia, czego domagałem się w swoich publikacjach już od blisko dziesięciu lat.

Przy okazji dowiedziałem się, że Biblioteka Dolnośląskiej Szkoły Wyższej jest jedyna w kraju, która regularnie zamawia ksiązki wydawane przez SBP. Zaproponowałem, żeby metodę stałych zamówień na serie wydawnictw Stowarzyszenia spopularyzować, a nabywców uhonorować choćby 5-procentowym rabatem, a ponadto wzorem XIX wiecznych wydawców w każdym tomie serii podawać listę stałych prenumeratorów. Prezesce i sekretarz generalnej Stowarzyszenia pomysł się spodobał. W ogóle usłyszałem od niej, że przekonała się, że to, co piszę o naszej bibliotece to nie są legendy, że naprawdę jesteśmy pozytywnym ewenementem wśród bibliotek w kraju.

Kiedy więc podczas uroczystej kolacji z opłatkiem składaliśmy sobie życzenia, usłyszałem wezwanie, żebyśmy jako biblioteka nie tracili zapału i nie tracili statusu owego ewenementu.

Stefan Kubów

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.


Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, kliknij aby wygenerować nowy.